Home > SEO > Negatywne działania SEO

Negatywne działania SEO

grudzień 4th, 2008

 Ostatnimi czasy bardzo często poruszana jest tematyka związana z negatywnymi działaniami pozycjonerskimi wobec firm i osób trzecich w celu wywołania szkody i osłabienia zaufania do witryny.

Jakie są formy negatywnego SEO.

Wiele osób pisze o sytuacji nadmiernego linkowania z witryn o niskim zaufaniu dokonywanym przez konkurencję w celu wywołania efektu ?filtra? i spadku witryny na znaczną ilość słów kluczowych.

Wg zapewnień pracownika Google, reprezentującego zespół Search Quality taka sytuacja jest możliwa tylko teoretycznie.

Cytując źródło:

?można by pomyśleć, że skoro SWLe przekazujące PageRank wychodzą poza zasady Google, to wykupując na przykład rotacyjne linki i zgłaszając raport spamu można zaszkodzić konkurencji. Ponieważ jednak bierzemy większą ilość sygnałów pod uwagę, takie działanie na niekorzyść innych webmasterów jest skuteczne wyłącznie w teorii.?

 

http://googlepolska.blogspot.com/2008/11/jak-google-postrzega-linkowanie.html

 

Około 6 msc temu przeprowadziliśmy szereg testów sprawdzając czy nadmierne linkowanie może wywołać taki efekt. Test był przeprowadzony na 3 sposoby

  1. Linkowanie przez osoby trzecie na prośbę zaufanej witryny (własnej) za pomocą SWL ? przyrost BL w okresie 2 tygodni wynosił 7000 linków ? test wypadł negatywnie, witryna nie otrzymała żadnych sankcji

  2. Linkowanie nowej, jeszcze nie zaindeksowanej witryny dla hasła Pozycjonowanie i Optymalizacja sumą punktów 0,5 mln przez okres tygodnia czasu, ściągnięcie tego przyrostu i pozostawienie 100 tyś pkt ? test wypadł negatywnie, witryna nie otrzymała żadnych sankcji, efekt był w postaci pojawiania się testowanej domeny na 3 pozycji.

  3. Dodanie nowej domeny do wszystkich możliwych katalogów, do których można było dodać witrynę automatycznie i ręcznie w bardzo krótkim czasie ? 2 tyg. dla wszystkich realnych katalogów dostępnych na tamten czas w spisach katalogów, minimalne zróżnicowanie tekstów linkach ? test wypadł negatywnie, witryna nie otrzymała żadnych sankcji.

To skłania, by stwierdzić, że podany cytat na blogu Google jest prawdziwy.

Jednak postanowiliśmy iść dalej, szczególnie, że 6 msc w internecie to przepaść czasowo i od 2 dni prowadzimy taki sam test dla nowej witryny internetowej z poproszeniem osób trzecich o gwałtowne linkowanie. Rezultaty testu będę podawał co tydzień, test będzie trwał około 3-4 tygodni.

 

 

Kolejną formą negatywnych działań SEO jest pozycjonowanie witryny konkurencji na hasła niezwiązane z treścią i ofertą firmy, np. obraźliwe słowa kluczowe, wprowadzające w błąd słowa kluczowe.

Test pozytywny ? niestety istnieje możliwość takiego działania. Choć swojego czasu Google Bomb został zablokowany w wyszukiwarce Google, takie działania obecnie znów są możliwe.

 

Następnym negatywnym działaniem szczególnie dla młodych witryn, jest kopiowanie ich treści łącznie z kodem i indeksowanie za pomocą serwerów proxy dostępnych przez www.

Podczas spotkania Google Day 2008, prowadzone były rozmowy na temat Duplicate Content.

Z wniosków, które można było wyciągnąć zabezpieczenie się jest proste, należy dodać witrynę do narzędzi Google i autoryzować własność. To pozwoli uchronić witrynę przed praktykami kopiowania kodu strony. W tym wszystkim jednak zauważyłem inną niepokojącą możliwość negatywnego SEO, co będzie jeżeli osoba stosująca negatywne SEO doda taką witrynę przed nami do swoich narzędzi SEO.

Odnośnie duplicate content, jak zrozumiałem rozmowe z pracownikiem Google występuje tylko w ramach domeny, tak więc kopiowanie kodu strony czy zawartości w moim rozumieniu nie powinno wpływać negatywnie na inny adres domenowy bowiem duplicate content nie występuje w obrębie 2 różnych domen. W takim razie, proxy www wpływają negatywnie nie przez fakt duplikatów ale np. przez fakt zmniejszenia atrakcyjności i unikalności treści w serwisie. W dobie RSS i mikserów wydaje się to być całkiem możliwe do przyjęcia, czyli fakt, że nie istnieje duplicate content w obrębie 2 różnych domen. Zapewne jednak, unikalność treści ma tutaj znaczenie co do oceny naszej witryny www. Pytanie jednak jak dostatecznie zabezpieczyć podstrony serwisu.

Linkowanie, czas pojawienia się w indeksie, dodanie strony do narzędzi Google i autoryzacja witryny. Takie wnioski można było wyciągnąć z rozmowy.

 

Aktualizacja i pierwsze wnioski z przeprowadzonego testu na negatywne seo poprzez nadmierne linkowanie z mało zaufanych witryn już za tydzień w tym samym poście.

 

Pozdrawiam

SEO , , ,

  1. thojro
    grudzień 6th, 2008 at 20:57 | #1

    Witaj Szook,
    wydaje mi się, że 2 tygodnie to stosunkowo mało na ocenę szkodliwości intensywnego linkowania z SWL, choć na pewno taki test utwierdza, że przez 2-tygodniowe linkowanie nic się nie stanie.

    Z niecierpliwością czekam na wyniki drugiego testu, który może dać już troszeczkę do myślenia :)

    Zastanawia mnie taki scenariusz:
    Włączyć duużą pulę pkt z SWL na jedną ze stron, oczekiwać większego spadku i wyłączyć stronę spod linkowania z SWL, gdy strona będzie się znajdować gdzieś na dalszych pozycjach (jeżeli takowe będą :P).

    Pozdrawiam
    thojro

  2. admin
    grudzień 7th, 2008 at 08:40 | #2

    Witaj,
    Wcześniejszy test był długi bez szkód.
    Obecnie choć zbyt krótko by oceniać ku mojemu wielkiemu zaskoczeniu strona testowana zaczyna zachowywać się dziwinie.

    TJ - 24 h - domena pojawiła się w indeksie
    2 dzień - pojawiła się na proste frazy dla domeny, słowa z treści, nazwa domeny
    3 dzień - domena nie pojawia się na żadne z tych fraz.
    Jeżeli tak będzie wyglądało do końca, to test ku mojemu zaskoczeniu wyjdzie pozytywny a to będzie oznaczało poważny błąd algorytmu.

    Jednak nie chcę oceniać zbyt szybko, dlatego też 1 konkrety wraz z ilością BL podam po 7 dniach.
    Pozdrawiam
    Mariusz

  3. thojro
    grudzień 7th, 2008 at 11:59 | #3

    Hm, ale czy byłby to błąd algorytmu?

    Przecież strona, która praktycznie jeszcze nie istniała (dla Google), nie jest atakowana przez konkurencję, gdyż nawet sama takowej nie stanowi jeszcze dla innych stron. Dlatego linki indeksujące być może powinny być nie dość że stałe, to jeszcze nie w ogromnej ilości - przynajmniej w pierwszych dniach indeksacji przez Google.

    Rozważając sytuację zdobywania szybkiej popularności strony, wydaje mi się, że musimy brać pod uwagę, że ludzie polecając sobie daną stronę, robią to poprzez linki stałe, na popularnych serwisach internetowych, które w Google są już ustabilizowane. Dlatego myślę, że te linki, dzięki którym Google zauważy naszą stronę powinny przypominać te, dzięki którym normalne portale stają się popularne.

    Myślę, że strona, która będzie od samego początku linkowana przez SWL, może mieć kłopoty z ostaniem się w indeksie, gdyż jej popularyzacja rażąco odbiega od normalnej drogi do sukcesu.

    Ale powyższe przemyślenia nie są poparte przeze mnie żadnymi testami.

    Natomiast ostatnimi czasy zauważyłem, że 4-miesięczna strona, która powoli pięła się do góry w SERPach, po przyłożeniu dodatkowo ok. 15k pkt z SWL dostała filtr, który blokuje ją na wszystkie frazy - koło 100 pozycji. Ale muszę zaznaczyć, że strona była przez cały czas, od samego początku pozycjonowana tylko przy pomocy SWL, tyle że przy pomocy linków stałych i rotacyjnych stopniowo zwiększając intensywność systemów.

    Ta sytuacja udowadnia tylko tyle, że strona pozycjonowana przy pomocy SWL jest bardzo niestabilna w indeksie i bardzo czuła na wszelkie zmiany linkowania.

    Analizując sytuację zupełnie innej strony, która nie dość że jest zaawansowana wiekiem w Google, to pozycjonowana z początku była linkami stałymi - bez użycia SWL. Po przyłożeniu 50k. strona stała w miejscu - jak z kamienia i nawet nie drgnęła ani w górę ani w dół. Natomiast wyłączając nagle te 50k. z SWL strona spadła o kilka pozycji w dół, ale po 3 dniach wróciła na swoje stabilne miejsce.

    To takie moje krótkie przemyślenia :)

    Pozdrawiam
    Staszek

  4. admin
    grudzień 7th, 2008 at 12:22 | #4

    Witaj,

    Naturalne linkowanie samo w sobie nie jest stałe i ograniczone co do czasu, można określić jakość linków.

    Dlaczego błąd - bo Google nie powinno karać witryn za działania na które nie posiada wpływu właściciel witryny. Przy niszówkach gdy pojawia się nowa domena konkurencji a Tobie nie chce się pilnować podstron i linkować to mógłbyś wykańczać nowe konkurencyjne podstrony.

    Tak więc odnośnie negatywnego SEO nie powinno ono mieć miejsca, choć wypowiem się dopiero za 2-3 tyg. 3 dni to nie okres na konkretne wnioski.

    Odnośnie link stały - kiedy i jak wygląda naturalny link.
    Wyobraź sobie sytuacja, że blogi czy poważne serwisy internetowe tworzą art., który pojawia się na głównej stronie serwisu.
    Np. informacja o jakimś wydarzeniu, wyszukiwarka indeksując link widzi go na głównej stronie serwisu, serwis z uwagi na fakt częstej modernizacji treści podczas drugiej wizyty nie zawiera na stronie głównej już tego linku przenosząc go do głębszej części serwisu lub archiwalnej, która dostępna jest po zalogowaniu itp, lub tak głęboko, że stały on się stanie dopiero gdy zostanie on znaleziony na stałej podstronie newsa.
    Następną ważną sprawą jest tutaj sprawa nowych informacji pojawiających się w sieci. Google, aby stwierdzić stałość linka musi się kierować nie czasem, a ilością reindeksów danej podstrony i stwierdzenia pojawiania się tego linka. W czasach gdy Googlebot reindeksuje czasem dokumenty w odległości nawet 30 dni, by stwierdzić, że link jest stały potrzebuje min. 30 dni.
    30 dni w sieci to cała epoka, tak więc dla mnie linki stałe mogą wspierać, wzmacniać całościowo serwis, jednak królują tutaj linki pojawiąjące się i znikające.
    Np. wyobraźmy sobie, że tworzę imprezę w Szczecinie - okres styczeń 2009. Tworzę baner z linkiem do strony, czy link tekstowy, który parterzy lub osoby promujące umieszczają w celu promowania imprezy. Po co mają te linki trzymać po zakończeniu imprezy.
    Jest masa takich naturalnych przykładów, gdzie link stały nie ma zastosowania.

    Powracając jednak do wątku, Google nie może nakładać kar na stronę za BL.
    Dla niszówek, istnieje niska konkurencja w BL, tym samym każda nowo pojawiająca się WWW staje się konkurencją. Szczególnie jeżeli przyjmiemy, że po to zostął stworzony i nadawany jest FSB - (Fresh Site Bonus).
    Gdyby nowa domena nie miała być konkurencją nie istniałby FSB dla nowych domen. Znam szereg wypadków dla średnio trudnych fraz, gdzie nowa domena za pomocą FSB pojawia się w top10, podlikowanie jej z SWL przez konkurencję powodowałoby wypad strony z top10.

    Oczywiście czy tak się dzieje podsumuję na koniec testu, pokazując działania własne, pozyskiwanie wartościowego BL, tematycznego - (tematyczne mocne linki to linki z witryn, które same są wysoko na frazę pozycjonowaną) a działania negatywnego SEO wykonuwane przez osoby trzecie.
    Pierwsze wyniki za 4 dni.
    Pozdrawiam
    Mariusz

  5. mi
    grudzień 22nd, 2008 at 22:29 | #5

    I jak tam testy ?

  6. admin
    grudzień 28th, 2008 at 20:33 | #6

    W pierwszym tygodniu strona wyleciała w kosmos, obecnie tj do dnia dzisiejszego strona bardzo wysoko, działania negatywne przed dopalenie linkami bez skutku. Zobaczymy co będzie dalej.

    Pozdrawiam
    Mariusz

  7. Jacek
    styczeń 4th, 2009 at 16:43 | #7

    Bardzo ciekawy artykuł.

  1. No trackbacks yet.